Zawżdy tak bywało, gdy na sto dni nauk zostało, Wielce godni Żakowie biesiadowali na zdrowie. Serdeczny druhu przybywaj, wesela z nami zażywaj! Skończymy o pianiu kura, później już tylko - matura!
Tegoroczna studniówka ZSGH odbyła się 31 stycznia 2009 roku. Komitet Organizacyjny, w skład którego weszli wybrani rodzice wszystkich czwartych klas, zdecydował że w tym roku uroczystość zostanie zorganizowana w nieco inny sposób, poza miastem w sali OSP w Brzezinach. Młodzież i rodzice mieli podjąć trud organizacji uroczystości w dosłownym tego słowa znaczeniu tak, aby stanęła na jak najwyższym poziomie i w taki sposób, by wszyscy uczniowie, nawet ci mniej zamożni, mogli wziąć udział we wspólnej zabawie. Idea rodziła się długo i organizatorzy mieli wiele wątpliwości: rodzice zastanawiali się czy uniosą ciężar, uczniowie czy dadzą radę pomóc, a wychowawcy czy to naprawdę dobry pomysł. Gdyby nie przedsiębiorczość i zaangażowanie kilkorga rodziców z przewodniczącym Komitetu Studniówkowego, panem Marianem Dulibą, inicjatywa niewątpliwie upadłaby. Wielki wysiłek rodziców nie poszedł na marne, ich trud włożony w przygotowanie imprezy przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Gdy 31 stycznia o godzinie 20 nauczyciele wraz z uczniami zjawili się na sali, ich oczom ukazała się przepiękna, niczym z bajki, dekoracja.
Uroczystość rozpoczęli oficjalnie Judyta Trawnik i Kamil Kowalski, uczniowie klasy IV THb. Prowadzący przypomnieli, że studniówka nie jest zwykłym balem nie tylko dlatego, że odbywa się w szczególnych okolicznościach – na 100 dni przed maturą, i nie tylko dlatego, że tak naprawdę odbywa się dla każdego jedyny raz w życiu. Jego niezwykłość ma jeszcze wiele innych znaczeń. Przede wszystkim jest odzwierciedleniem starej niemal jak świat mądrości, że w życiu ludzkim zachowana musi być zawsze pewna równowaga – musi być czas na pracę i czas na zabawę. Szkoła, która tak często bywa utrapieniem, w dniu studniówki tę równowagę potwierdza. Zwrócili uwagę zebranych, że jeśli uważnie rozejrzeć się dookoła, można dostrzec, że nadal pozostaliśmy w szkole. Przenieśliśmy się tylko z ulicy Wodnej, ubraliśmy w piękne wieczorowe stroje, przyozdobiliśmy blaskiem radosnych twarzy i ożywiliśmy dźwiękami muzyki. Szkoła na chwilę zmieniła swą formę ale jej istota na balowej sali powstała. Byli bowiem na niej wciąż razem i nauczyciele, i uczniowie – dwa „ciała”, bez których szkoła istnieć nie może i które nie mogą istnieć bez siebie. Byli wychowawcy sprawujący opiekę, rodzice – wciąż zatroskani, zabiegani i jak co dzień towarzyszący dzieciom, byli bliscy i potrzebni przyjaciele. Był wreszcie i sprawdzian - nie z romantyzmu czy z trygonometrii, ale sprawdzian z umiejętności tańca i savoir vivre’u. Studniówka to wydarzenie wyjątkowe, ale także dopełnienie i element niezbędny dla zachowania koniecznej w życiu równowagi. Zarówno uczniowie, jak i nauczyciele zapomnieli na chwilę o sprawdzianach i ocenach, zostawili za sobą szelest kartek, kredowy pył i dźwięk szkolnego dzwonka, odłożyli dzienniki i zeszyty, by w wieczorowych strojach przy dźwiękach muzyki przenieść się na chwilę w inny wymiar – wymiar radości i zabawy. Świadomi, że wkrótce czar pryśnie i szkolna rzeczywistość powróci, żądając od nauczycieli i uczniów jeszcze większych wyrzeczeń, bawili się do białego rana.
Jesteśmy pełni podziwu dla organizatorów imprezy i chylimy przed nimi czoła, bo to dzięki nim na stołach wyczarowane zostały wspaniałe potrawy, których mnogość i różnorodność przerosła nasze oczekiwania. Uwijający się jak w ukropie rodzice zatroskani, aby nikomu niczego nie zabrakło, sprawnie pracujący kelnerzy, wspaniały zespół i wreszcie doskonale bawiąca się młodzież i nie schodzący z parkietu nauczyciele spowodowali, że czas tego niezwykłego wieczoru pozostanie na zawsze we wspomnieniach. Serdeczne podziękowania dla Komitetu Studniówkowego z panem Marianem Dulibą na czele składają wychowawcy klas czwartych wraz z młodzieżą